Dieta może odgrywać kluczową rolę w zmniejszeniu ryzyka zachorowania na ciężką postać COVID-19 oraz śmierci z powodu tej choroby.

Dieta może odgrywać kluczową rolę w zmniejszeniu ryzyka zachorowania na ciężką postać COVID-19 oraz śmierci z powodu tej choroby.Dieta może odgrywać kluczową rolę w zmniejszeniu ryzyka zachorowania na ciężką postać COVID-19 oraz śmierci z powodu tej choroby. Jednak w tym celu trzeba zmienić zwyczaje żywieniowe długoterminowo. Tylko w taki sposób można zminimalizować ryzyko, a nawet wspomagać leczenie otyłości, cukrzycy, nadciśnienia czy chorób krążenia, schorzeń, które sprawiają, że koronawirus będzie dla nas groźniejszy. Krótkoterminowo należy zadbać o to, aby prawidłowo się odżywiać, ponieważ niedobory pokarmowe osłabiają naszą odporność. Jednak żaden produkt spożywczy ani suplement diety nie jest w stanie uchronić nas przed atakiem koronawirusa czy złagodzić przebiegu COVID-19.

Na kilka dni przed wprowadzeniem stanu epidemii w Polsce, poproszono mnie o komentarz dotyczący roli diety w zmniejszaniu ryzyka zarażenia nowym wirusem SARS-CoV-2 i zachorowania na chorobę nim wywołaną – COVID-19. Komentarz ten ukazał się m.in. na portalu Polsat News. Wiedza na temat panującej dziś pandemii zmienia się jednak na tyle dynamiczne, że dane, które ukazały się przez ostatni miesiąc skłoniły mnie do aktualizacji mojej wypowiedzi na ten temat.

Dieta, suplementy diety a COVID -19 – wpływ krótkoterminowy

Prawie każdy składnik odżywczy jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Osoby nieprawidłowo odżywione są bardziej narażone na wszelkiego rodzaju infekcje, w tym bakteryjne i wirusowe.

Epidemia koronawirusa jest więc kolejnym powodem, dla którego powinniśmy zadbać, aby nasza dieta była prawidłowo zbilansowana. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób na popularnych dziś dietach eliminacyjnych, czyli takich, które wykluczają produkty lub całe ich grupy ze swojego menu, np. osób na dietach ketogenicznych, źle zbilansowanych dietach paleo, wegetariańskich i wegańskich czy bezglutenowych. Wszystkie te diety wiążą się z ryzykiem niedoborów pewnych składników odżywczych, ale konsultując swoje menu z dietetykiem, można to ryzyko zminimalizować.

Żaden produkt spożywczy, dieta ani suplement nie uchroni nas przed zachorowaniem i ciężkim przebiegiem COVID-19. Jednak należy zdrowo się odżywiać, ponieważ niedobory żywieniowe osłabiają odporność.

Jeżeli nie cierpimy na prawdziwy niedobór witamin czy składników mineralnych, nie ma dowodów na to, że przyjmowanie większej ilości ochroni nas przed koronawirusem. Do tej pory żadne badanie nie wykazało, że jakikolwiek produkt spożywczy, dieta czy suplement diety może zapobiec zakażeniu SARS-CoV-2, lub złagodzić przebieg COVID-19 u osób już zarażonych. Dlatego reklamy produktów sugerujące, że mogą one uchronić nas przed tą właśnie infekcją, wprowadzają społeczeństwo w błąd. Ani Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ani Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie zezwoliły jak dotąd na wydawanie takich rekomendacji w żadnym przypadku i przestrzegają konsumentów przed nieuczciwymi praktykami tego typu.

Diety eliminacyjne, w tym wegetariańskie i wegańskie, paleo, ketogeniczne czy bezglutenowe zwiększają ryzyko niedoborów pokarmowych i powinny być konsultowane z dietetykiem.

Dane na temat związku żywienia i ryzyka infekcji wirusowych istnieją, ale nie dotyczą wirusa SARS-CoV-2. Na specjalną uwagę zasługują w tym kontekście cynk, witamina C, witamina E oraz witamin D3, ta ostatnia u osób z za niskim stężeniem tego związku we krwi.

Suplementy witaminy E, cynku, witaminy C i witaminy D3 mogą – w odpowiednich dawkach – wzmocnić antywirusową odpowiedź immunologiczną, ale nie wiemy, czy pomogą w infekcji wywołanej SARS-CoV-2.

Te składniki odżywcze przyjmowane w bardzo konkretnych ilościach w postaci suplementów i pod kontrolą specjalisty, mogą – jak wykazały badania – wzmocnić swoistą odpowiedź immunologiczną limfocytów T i B, szczególnie u osób starszych. Mogą też zmniejszyć ryzyko złapania lub/i częstość występowania ostrych infekcji dróg oddechowych i skrócić czas trwania objawów grypopodobnych o kilka dni. Jednak należy zaznaczyć, że żaden z tych składników nie był badany w kontekście infekcji wywołanej nowym koronawirusem.

Dieta a COVID -19 – wpływ długoterminowy

Każdy z nas może zachorować na ciężką postać COVID-19. Warto tu przytoczyć szeroko cytowaną przez światowe media wypowiedź Dr Shawn Evansa, dyrektora oddziału ratunkowego w Scripps Memorial Hospital w Kaliforni: ”Nie wiemy do kogo ten wirus ma klucz”.

Jednak dysponujemy coraz większą ilością danych, które pozwalają nam ustalić, kto jest najbardziej narażony. Oprócz wieku, czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu, hospitalizacji oraz zgonu z powodu COVID-19 okazują się być m.in. choroby spowodowane niezdrowym trybem życia w tym niezdrową dietą – otyłość, cukrzyca, nadciśnienie, choroby serca oraz nowotwory.

Duża część chorób, które zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i śmierci z powodu koronawirusa wynika przede wszystkim z niezdrowego stylu życia, w tym diety.

Cukrzycy i nadciśnieniowcy mają 3 krotnie wyższe, a osoby z chorobami serca i krążenia prawie 4 krotnie wyższe ryzyko śmierci z powodu koronawirusa.

Największa do tej pory analiza danych z Chin z udziałem 76 993 pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19, wykazała, że najczęstszymi chorobami towarzyszącymi były nadciśnienie (16.4% badanych), choroby sercowo – naczyniowe (12.11%), cukrzyca (8%). Pacjenci z nadciśnieniem i cukrzycą mieli dwukrotnie większe ryzyko, a osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi ponad trzykrotnie wyższe ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, w porównaniu do osób bez tych schorzeń. Inna analiza 72 314 chińskich przypadków COVID-19 wykazała, że ogólny wskaźnik śmiertelności na tą chorobę wyniósł 2,3%. Jednak śmiertelność osób z chorobami sercowo-naczyniowymi była prawie czterokrotnie wyższa (10,5%), a cukrzyków i osób z nadciśnieniem – trzykrotnie wyższa (odpowiednio 7.3%, 6.0%). Dla porównania wskaźnik śmiertelności osób bez chorób towarzyszących wynosił 0.9%. Z kolei w grupie 355 włoskich pacjentów z COVID-19, którzy zmarli, średnia liczba wcześniej współistniejących schorzeń wyniosła 2,7, a tylko 3 osoby nie miały żadnych chorób. Zauważono również, że te same schorzenia mają podobne skutki w innych infekcjach wirusowych układu oddechowego, takich jak MERS (bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej).

Nie jest do końca jasne, dlaczego u osób z chorobami krążenia przebieg infekcji koronawirusem może okazać się znacznie groźniejszy niż u osób bez tych schorzeń. Jednak istnieje kilka potencjalnych wytłumaczeń. Układ oddechowy i krążenia są ze sobą połączone. Tlen, który pozyskujemy z płuc, musi być rozprowadzony przez układ krążenia po całym organizmie. Potrzebuje go też serce. Jeżeli mniej tlenu z powodu infekcji płuc dociera do organizmu, serce dostaje mniej ‘paliwa’ do pracy, a jednocześnie musi ciężej pracować, aby dostarczyć odpowiednią jego dawkę do tkanek. Jeżeli serce i układ krążenia są osłabione wcześniejszymi schorzeniami, to zadanie rozprowadzania tlenu może w takich warunkach przewyższyć możliwości organizmu.

Choroby krążenia a koronawirus

Najnowsze dane wskazują też wyraźnie, że koronawirus może bezpośrednio uszkadzać mięsień sercowy. Ciężkie infekcje wirusowe prowadzą też do zaburzeń elektrolitowych, na które osoby z chorobami krążenia wydają się bardziej narażone. To z kolei zwiększa ryzyko dalszych problemów krążenia, np. arytmii. Podwyższony stan zapalny, który towarzyszy infekcji SARS-CoV-2, sprzyja destabilizacji blaszki miażdżycowej i tworzeniu się zakrzepów, co może spowodować zawał bądź udar. Nowe badania pokazują, że ryzyko zawału i udaru jest u chorych na COVID -19 podwyższone. Choroby krążenia charakteryzują się też przewlekłym stanem zapalnym i osłabieniem aktywności komórek układu odpornościowego. To z kolei może zwiększać podatność na powikłania wielu chorób zakaźnych, nie tylko COVID-19.

Przewlekły stan zapalny towarzyszący chorobom krążenia osłabia naszą odporność i zwiększa podatność na powikłania COVID-19.

Cukrzyca i podwyższony cukier we krwi a COVID -19

Nie tylko cukrzycy, lecz także osoby z podwyższoną glukozą we krwi mają wyższe ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.

Cukrzyca, a nawet podwyższone stężenie glukozy we krwi u osób bez cukrzycy, zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu jak również zgonu z powodu rożnych wirusów takich jak SARS-CoV, ale też wirusa powodującego MERS oraz wirusa grypy H1N1. Jak wskazują najnowsze dane z USA, ryzyko to w COVID-19 u cukrzyków, lub osób z niekontrolowaną glikemią, jest czterokrotnie wyższe w porównaniu do pacjentów bez tych schorzeń. Podobne wnioski płyną z badań chińskich. Podwyższone stężenie glukozy we krwi może bezpośrednio zwiększyć stężenie glukozy w płucach, co sprzyja namnażaniu się wirusa, tłumi przeciwwirusową odpowiedź immunologiczną i nasila zaburzenia oddychania. Co więcej cukrzyca, podobnie jak choroby krążenia, wprowadza organizm w przewlekły stan zapalny, który może osłabiać naszą odporność i niekorzystnie wpływać na obronę przeciwwirusową.

Otyłość a COVID-19

Przebieg epidemii w USA i Europie, pozwolił wyłonić dodatkowe schorzenie, które wpływa na ciężki przebieg infekcji koronawirusa. Jest nim otyłość. Najnowsze dane z USA, w kraju szczególnie dotkniętego epidemią i jednocześnie z dużym problemem otyłości, wskazują na to, że jest ona czynnikiem ryzyka sama w sobie, a nie ze względu na współistniejące z nią schorzenia. Oprócz wieku, choroba ta w USA zaczyna być w czołówce czynników ryzyka zwiększających prawdopodobieństwo bycia hospitalizowanym, niezależnie od wieku.

Otyłość zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 niezależnie od wieku i związanych z nią schorzeń. Osoby otyłe znacznie częściej wymagają respiratorów niż osoby szczupłe.

Podobne dane spływają też z Europy. Wśród 124 francuskich pacjentów przyjętych na oddział intensywnej terapii z powodu COVID-19, otyłość (BMI> 30 kg/m2) i otyłość olbrzymia (BMI> 35 kg/m2) występowały odpowiednio w 47,6% i 28,2% przypadków, a odsetek pacjentów wymagających respiratorów rósł wraz z kategoriami BMI i był największy u pacjentów z otyłością olbrzymią. Niezależnie od wieku i innych współwystępujących schorzeń, ryzyko potrzeby użycia respiratora było ponad siedmiokrotnie wyższe u osób z BMI powyżej 35 niż osób o prawidłowej masie ciała (BMI<25). Autorzy podsumowali publikację następująco: ‘Nasilenie choroby rosło wraz z BMI. Otyłość jest czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu SARS-CoV-2’.

Istnieje kilka potencjalnych powodów, dla których otyłość zwiększa ryzyko niekorzystnego przebiegu infekcji koronawirusa. Otyłość, szczególnie brzuszna, ogranicza funkcje układu oddechowego, powoduje kompresję przepony i zmniejsza pojemność płuc. Co więcej, nadmierna tkanka tłuszczowa wprowadza organizm w przewlekły stan zapalny, co wiąże się z wyższym stężeniem prozapalnych substancji (tzw. cytokin) w organizmie, tych samych, które mogą przyczyniać się do ciężkiego przebiegu COVID-19. Otyłość też osłabia odporność – badania wskazują, że może upośledzić obronną odpowiedź organizmu na wirusa grypy.

Zdrowa dieta może być jedną z najważniejszych długoterminowych strategii obrony przed COVID-19

Choroby krążenia, cukrzyca oraz otyłość to choroby spowodowane głównie niezdrowym trybem życia, w tym nieprawidłową dietą. Do tej pory stanowiły podstawową przyczynę przedwczesnych zgonów oraz złego stanu zdrowia u dorosłych na całym świecie. Okazuje się, że te same schorzenia sprawiają, że mamy większe ryzyko ciężkiej choroby, a nawet śmierci, z powodu infekcji SARS-Cov-2.

Długoterminowo zdrowa przeciwzapalna dieta może zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, poprzez zmiejszenie ryzyka schorzeń takich jak otyłość, cukrzyca, nadciśnienie i choroby krążenia.

Dlatego w dobie obecnej epidemii działania w celu zapobiegania i odwracania tych schorzeń są ważniejsze niż kiedykolwiek do tej pory.

Nikogo nie trzeba przekonywać do kluczowej roli jaką dieta odgrywa w profilaktyce otyłości. Ale nie wszyscy wiedzą, że zdrowy styl życia, którego podstawą jest zdrowa dieta, może zapobiec nawet do 90% przypadków cukrzycy, 80% chorób sercowo – naczyniowych oraz 40% nowotworów. Co więcej, dieta jest też skutecznym narzędziem terapii wielu chorób.

Stosowana pod nadzorem specjalisty może:

  • obniżyć stężenia cholesterolu w stopniu porównywalnym do leków,
  • obniżyć lub nawet unormować ciśnienie tętnicze,
  • obniżyć stężenie glukozy we krwi i odwrócić stan przedcukrzycowy,
  • złagodzić cukrzycę i przez to, w niektórych przypadkach, pozwolić na obniżenie dawek leków przeciwcukrzycowych,
  • spowolnić rozwój choroby niedokrwiennej serca.

Dieta może wspomagać leczenie wielu chorób oraz obniżyć poziom przewlekłego stanu zapalnego w organizmie, który osłabia odporność.

Odpowiednio skomponowana dieta przeciwzapalna może obniżyć przewlekły stan zapalny, w tym poziomy tych samych prozapalnych substancji (tzw. cytokin), których wysokie stężenia przyczyniają się – jak się obecnie uważa – do ciężkiego przebiegu COVID-19.

Na te wszystkie efekty nie trzeba długo czekać. U moich pacjentów zachodzą w ciągu kilku do kilkunastu tygodni.

Każdy z nas, niezależnie od wieku, powinien dziś zadbać o swoją dietę i zdrowy styl życia. Dla wielu ludzi, szczególnie młodych, korzyści w postaci niższego ryzyka zawału czy cukrzycy w bliżej nieokreślonej przyszłości, nie zawsze były dostatecznie motywujące do zmian. Dziś nabierają nowy wymiar obrony przed groźnym i wszechobecnym wirusem, który według wielu specjalistów epidemiologii i wirusologii nigdy nie zostanie pokonany i będziemy musieli nauczyć się z nim żyć.

W dniu, w którym kończyłam pisać ten artykuł, dyrektor WHO w Europie Dr Hans Kluge, wydał oświadczenie, że najprawdopodobniej niedługo czeka nas druga i trzecia fala epidemii, na którą rządy/władze powinny być przygotowane. Przygotowania te tu i teraz powinien też zacząć każdy z nas, podejmując kroki celu zadbania o swoje zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *