SIBO dieta Małgorzat Desmond

Marcin Uciński, 38 lat, fizjoterapeuta z zawodu i zamiłowania w C. R. F. ORTHOS, nieustannie poszukujący odpowiedzi na pytanie jak działa ludzkie ciało, miłośnik książek i wspinaczki. Dzięki terapii dietetycznej uporał się z problemem wzdęć i gazów jelitowych, uniemożliwiających normalne funkcjonowanie zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. Paradoksalnie przyczyną problemów pacjenta było stosowanie zdrowej, jak mu się wydawało, diety, która mogła przyczynić się do rozrostu bakterii w jelicie cienkim (tzw. SIBO, skrót z ang. small intestinal bacterial overgrowth). W rozmowie z Małgorzatą Desmond opowiada o swoich doświadczeniach terapii poprzez medycynę żywienia.

SIBO dieta Małgorzat Desmond
Pan Marcin pozbył się problemu gazów i wzdęć, uniemożliwiających mu normalne funkcjonowanie w życiu prywatnym jak i w pracy.

Małgorzata Desmond (MD): Kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan z medycyną żywienia?

Marcin Uciński (MU): Po raz pierwszy o leczeniu dietą usłyszałem w okolicach 2010 roku. Dzięki mojej żonie dowiedziałem się o pani i o wiedzy, która dzięki pani zawitała do Polski. Uświadomiłem sobie, że dieta ma ogromny wpływ na miażdżycę i cukrzycę typu II. W pewnym sensie był to dla mnie szok, że tak dużo jest w naszych rękach i cieszyłem się bardzo, że nauka coraz wyraźniej pokazuje to, co podpowiada instynkt, a mianowicie to, co jemy ma duże znaczenie dla naszego zdrowia.

Z jakimi dolegliwościami zmagał się Pan przed wizytą?

MU: Moim głównym problemem były wzdęcia oraz zbyt duża ilość gazów w jelitach, co uniemożliwiało normalne funkcjonowanie zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. W szczytowym nasileniu objawów pojawił się też zapach z ust wyczuwalny szczególnie rano. W końcu zacząłem szukać rozwiązania moich problemów i tak trafiłem do pani gabinetu.

MD: Czego dowiedział się Pan w trakcie wstępnej konsultacji?

MU: Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie bardzo dokładny wywiad zebrany najpierw w formie kwestionariusza, a potem poprzez luźną rozmowę. Dowiedziałem się jak dzieciństwo i późniejsze doświadczenia żywieniowe kształtują nasz zestaw mikroorganizmów jelitowych tzw. mikrobiom, dlaczego jest to ważne dla mojego zdrowia i jaki ma wpływ na moje obecne problemy. Pierwsza wizyta naświetliła mi co jest prawdopodobną przyczyną moich dolegliwości – rozrost flory jelita cienkiego, tzw. SIBO – i jak to potwierdzić diagnostycznie. Druga wizyta polegała na przekazaniu zaleceń żywieniowych, które miały na celu rozwiązać moje problemy.

MD: Czy słyszał Pan wcześniej o SIBO, czyli rozroście bakterii w jelicie cienkim?

MU: Pół roku przed pojawieniem się moich dolegliwości jedna z osób w pracy wspomniała o diagnostyce SIBO, ale to jedyna informacja, która wtedy została w mojej pamięci. Teraz mam zdecydowanie większa świadomość. Jak się okazuje, u niektórych osób duże spożycie pewnych substancji, które znajdują się w wielu produktach roślinnych (tzw. FODMAP) może powodować nadmierny rozrost bakterii jelitowych. To trochę tak, jakby za bardzo rozrósł się nam trawnik. Ten rozrost może powodować wszystkie objawy, które ja odczuwałem. Od zawsze uważam, że do prawidłowej terapii jest niezbędna prawidłowa diagnoza. W przypadku SIBO jest to test oddechowy, który u mnie został wykonany w pani gabinecie kilka dni po pierwszej wizycie i potwierdził płynące z niej wnioski. Pozwoliło to skierować moja terapię dietetyczną na odpowiednie tory.

MD: Jakie wrażenie zrobiła na Panu dieta terapeutyczna?

MU: Myślę, że dieta terapeutyczna dla większości osób oznacza zmiany. Nie chodzi mi tylko o samo odżywianie, ale też o sposób myślenia. Wcześniej byłem przekonany, że jedząc jak najmniej przetworzone produkty, bez mięsa, bez nabiału z ogromną ilością kasz, strączków i surowych warzyw zapewniam sobie zdrowie na długie lata. Nie wziąłem pod uwagę, że nie wszyscy są w stanie tolerować taką dietę. Już na pierwszej wizycie zostałem uświadomiony, że mój zestaw mikroorganizmów prawdopodobnie nie współgra z moja ówczesną (w zasadzie wegańską) dietą, ponieważ nie miałem żadnych innych schorzeń, które mogły tłumaczyć te niekorzystne reakcje pokarmowe. Człowiek uczy się całe życie. Wyciągnąłem więc wnioski, skorzystałem z pani wiedzy i zmodyfikowałam swoje odżywianie. Dostałem dietę, która miała na celu zmniejszenie rozrostu bakteryjnego w jelitach. Wiele produktów musiałem wyeliminować. Dodałem też takie, których od dawna nie jadłem (chodzi tu głównie o produkty zwierzęce).  Jak przy każdej zmianie, początki nie są łatwe, wymagają czasu i poświęcenia.

MD: Jak nowa dieta wpłynęła na Pana samopoczucie?

MU: Pierwsze efekty diety terapeutycznej zauważyłem po 3-5 tygodniach stosowania. Po 8 tygodniach zniknęło w zasadzie 80% problemów z którymi zgłosiłem się na początku. Pozwoliło mi to czuć się dużo swobodniej w życiu codziennym. Nie musiałam martwić się o to, że jestem wśród ludzi, brzuch mi rośnie, więc zaraz nadejdą gazy i co ja wtedy zrobię? Gdzie tu się ukryć? Czy się uda i nikt nie usłyszy? Te problemy zniknęły. Mogłem swobodnie pracować, chodzić na treningi, korzystać z życia bez dyskomfortu w brzuchu. Nauczyłem się sprawdzać, co mi podają do jedzenia i mówić NIE kiedy wiedziałem, że nie warto (miałem do wyboru 3-7 minut przyjemności podczas jedzenia i kilka godzin nieprzyjemnej reakcji jelit albo powiedzenie NIE i spokój w brzuchu – dla mnie wybór był prosty).

MD: Jak wygląda Pana samopoczucie obecnie, 23 tygodni po zaczęciu terapii dietetycznej?

MU: Ekstra. Obecnie wprowadzam pewne produkty z powrotem. Nie na wszystkie jestem jeszcze gotowy, ale na naprawdę sporo już mogę. Zawsze obserwowałam siebie, a ta dieta uczyła i wciąż mnie uczy obserwować, jak reaguję na różne pokarmy. Ciekawe jest, jak to wszystko się zmienia: kiedyś spróbowałem około 8-10 truskawek, smak: super, reakcja: niestety duża. Wzdęcia. Martwiłem się, że w tym sezonie już truskawek nie zjem. Szkoda, bo bardzo je lubię. Spróbowałem 4 tygodnie później i… szok: zero reakcji. Super, mój mikrobiom się zmienia!

MD: Czy zmienił się Pana pogląd na temat tego, co to jest zdrowa dieta?

MU: Zdecydowanie. Nauczyłem się, że nie ma jednego rozwiązania żywieniowego dla wszystkich, każdy jest inny. Każdy ma swój unikalny zestaw genów, swój wyjątkowy zestaw mikroorganizmów, swoje upodobania smakowe. To wszystko razem (i zapewne jeszcze kilka innych rzeczy) ma wpływ na to jak reagujemy na różne pokarmy. Jest to bardzo złożony układ.

MD: Czy stosowanie diety przez Pana wpłynęło na Pana otoczenie?

MU: Oczywiście. Mam taką życiową filozofię, że dzielę się wiedzą z innymi. Zarówno podczas pracy, jak i w życiu prywatnym. Niestety jest bardzo dużo wierzeń niemających oparcia w nauce w naszym społeczeństwie na temat odżywiania. Ludzie często słuchają rad znajomych czy czerpią informacje z kolorowych czasopism. Nasz organizm jest bardzo bardzo skomplikowany. Dlatego zalecam wszystkim, którzy poszukują informacji, wizytę u specjalisty. Tam dostaniemy wiele odpowiedzi na nurtujące nas pytania, dzięki czemu będziemy lepiej rozumieć jak to wszystko działa i będzie łatwiej nam pomóc. Kilka osób, które spotkałem na swojej drodze wzięło sobie tę radę do serca i są w trakcie lub skończyli już terapię dietetyczną.

MD: Czy ma Pan jakieś sugestie dla innych pacjentów?

MU: Tak. Kilka rad. Zawsze pytajcie, jeśli coś was nurtuje. Obserwujcie siebie, możecie też zapisywać spostrzeżenia, dzięki czemu po kilku tygodniach łatwiej będzie zaobserwować zachodzące zmiany. Terapia wymaga cierpliwości i wytrwałości. A nikt z nas nie jest doskonały, więc to NORMALNE, że będą wzloty i upadki na naszej drodze. Po wzlotach jest nam łatwiej, po upadkach możemy mieć doła, ale upadki to część naszego życia. Ważne, żeby iść dalej.

U Pana Marcina zastosowałam interwencję dietą o niskim FODMAP, zmniejszoną zawartością węglowodanów oraz błonnika i zaleciłam ziołowy preparat mający na celu usprawnienie procesu przesuwania pokarmu z jelita cienkiego do grubego. Ta łagodna interwencja (w odróżnieniu od interwencji farmakologicznej) zalecana jest w algorytmie postępowania terapii SIBO opracowanym przez Dr Pimentela i Dr Siebecker, u pacjentów takich jak Pan Marcin. Efekty diety o niskim FODMAP są dobrze udokumentowane w badaniach klinicznych.

Porada dietetyczna nie może zastępować porady lekarskiej ani leczenia.  Więcej na temat tego, czym są ‚Rozmowy z pacjentami’ i o czym należy pamiętać czytając wywiady z moimi pacjentami przeczytasz tu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *